Galerie:


Making of czyli jak powstaje kosmiczna technologia.
Po raz pierwszy ujawniamy produkt kosmicznej technologii. Samopływające okulary Spidooo! Trening jest już zbędny! Możesz spać, objadać się do woli i robić różne inne rzeczy, które zabronione są pływakom "tradycyjnym" W tych okularach osiągniesz sukces! Od naszy sprawozdawców sportowych słyszeliśmy często, że "świat nam odpłynął" bo "nasi" nie mają  nowych kostiumów. Teraz jesteśmy do przodu! Mamy samopływające okulary Spidooo! Na razie sprawdzone w stylu motylkowym i klasycznym. Obejrzyj film poniżej:

Obóz w Wałczu – wzloty i upadki obozowiczów.

Autorstwa Laury Z., Agaty T. i Pauliny K.

            Pierwszego dnia na basenie odbył się casting do „Piły VIII”. Kręcili nas i sprawdzali predyspozycje do roli. Wszystkim wyszło to nadzwyczaj dobrze. Wieczorem graliśmy w piłkę nożną, dziewczyny zdominowały chłopaków. Laura grała we wszystkich drużynach, a jednocześnie była komentatorem meczu. Nie chciała oddać piłki, gdyż uznała, że jest z nią emocjonalnie związana. Strzeliła również gola własnej drużynie, warto dodać, ze piłką do siatkówki. Była załamana…

            Drugiego dnia treningi w obydwu grupach były intrygujące: grzbieciści pływali z kubkami na głowie, a delfiniści ćwiczyli w płetwach. Laura zadziwiła wszystkich pływaniem w białych skarpetkach. Rozciąganie wyszło nadzwyczaj dobrze, wszyscy jesteśmy sztywni jak kołki.

            Trzeciego dnia na rannym treningu grupa trenera P jak zwykle się kąpała (ha ha ha :D), zaś delfiniści dzielnie przepłynęli 300 metrów delfinem. Trener W kazał nam spisać testamenty, jednak wszyscy przeżyli. Laurę było trzeba reanimować, ale żyje i dochodzi do siebie. Obejrzeliśmy „Piłę VIII” w naszym wykonaniu. Laura była znów bliska zawału. Mały Jasiu nie umie skoordynować ruchów, Laura była wspaniałą symulatorką drugiego kopnięcia, Agata stworzyła nową technikę z jednym kopnięciem, Eryka świetnie łączy nogi, a duży Jasiu robi dużo piany. Na kolejnym treningu w tym dniu delfinistów opuścił Bóg. Cała grupa nie mogła powstrzymać śmiechu podczas pływania.

            W czwartym dniu rozpoczęliśmy nowe style, tym razem casting był do „Piły XVI” – nieźle nam wychodzi straszenie ludzi, powinny oglądać to jedynie osoby o stalowych nerwach i zaświadczeniu lekarskim od neurologa. Paulinę i Agatę spotkała straszna

historia. Rozpoczęło się od poszukiwania klapek (zaznaczmy, ze Agaty były różowe). Jedynym winnym jakiego znałyśmy był ratownik, który niezbyt nas lubi. Osądziłyśmy go o kradzież klapeczek, ale Ola zachowała trzeźwy umysł i udowodniła nam, że to tylko i wyłącznie nasza nieuwaga. Laurę wyjątkowo bardzo opuścił Bóg, ale to zaczyna być już normalne.

            Czekamy na kolejne dni obozu, mamy nadzieję, że będzie jeszcze weselej. Kolejne castingi, treningi i nasze przygody.

 

PS Tak, wiemy, Laura jest ogromnie ciekawą osobą, więc opisywanie jej tutaj jest niezbędne. J

 Ciąg dalszy nastąpi.

Trener Drozd na spotkaniu z zawodnikami, Wałcz 2009

Już nastąpił :) (3 .02. 2009):

Kolejne dni obozu mijały wyjątkowo wesoło. Pożegnaliśmy naszych trenerów i zmieniliśmy grupę. Żabkarzo-delfiniści starli się teraz światowej sławy grzbiecistami (dziewczętom to odpowiada, myślą o przystojnym Lochte’m i aż chce się pływać!), zaś druga grupa męczy się z delfinem. Pływanie pomalutku idzie nam coraz lepiej, walczymy z naszymi słabościami i staramy się udoskonalić technikę. Na treningach są też prowadzone ciekawe rozmowy o filmach w kategorii wiekowej od lat sześćdziesięciu, w których występuje Laura. Może jakiś nakręcimy, jeśli starczy nam czasu.

            Miłą niespodzianką było dla nas spotkanie z trenerem Drozdem, który przeprowadził z nami motywującą pogawędkę i przekazał pozdrowienia od swoich zawodników (I co, i co? Pozdrawiał Was kiedyś Mateusz Sawrymowicz?).

Główna bohaterka, Laura spotkała swoją przyjaciółkę z dzieciństwa, Matyldzie. Matylda była szczotką do czyszczenia podłogi, jej włośniki zostały zaniedbane i niestety… zginęła. Jednak okazało się, że zmartwychwstała, radości nie było końca.

W pokoju 116 prowadzone są terapie psychologiczne. Przygląda się im wiele osób i są pod wrażeniem zdolności Laury, Agaty i Pali w tej dziedzinie. Dzisiaj rozważałyśmy nad poważnymi dylematami np. dlaczego ludzie mają wcielenia Emily Rose? Ważne są w niej liczby. Uwaga, uwaga, prowadzona jest wersja dla głuchoniemych.

Uznaliśmy wszyscy, że możemy tutaj zostać do końca życia. Lekkie treningi, długie spanie, wyborowe towarzystwo, a przede wszystkim znakomici trenerzy ;-) Żyć nie umierać…

Kolejna część „wzlotów i upadków” zostanie opisana pod koniec obozu. Dodatkowo sporządzimy „Rankink gwiazt” naszego obozu.
W przygotowaniu filmy,  także ten o którym w środowisku pływackim mówi się już od dawna, przedstawiającym nowy produkt zaawansowanej technologii - samopływające okularki SPIDOOO! Bądźcie cierpliwi! Spełnią się Wasze marzenia - pływanie bez wysiłku i pracy!