WARSZAWA
KRAJ
KULTURA
ZAGRANICA
GOSPODARKA
SPORT
NASZ GOŚĆ
KULISY
OPINIE
Wybory 2005
ARCHIWUM
GARWOLIN
GOSTYNIN
MIŃSK
OTWOCK
PŁOCK
PŁOŃSK
RADOM
SIEDLCE
SIERPC
SOKOŁÓW PODLASKI
PRACA
KIEROWCA
TELEWIDZ
ZDROWIE
BUDOWAĆ
KOMENTARZE
Muzyka poważna
Rekreacja
WARSZAWA NOCĄ
kina
wystawy
koncerty
teatry
restauracje
O NAS
NAPISZ DO NAS
PRENUMERATA
Kontakt
Trener musi zostać dziennikarzem

Pozwoliłem sobie na drobną ingerencję w w kształt art. dodając kursywą swoje komentarze ( Mariusz Wędrychowicz)

Polski Związek Pływacki nie chce zabrać trenera Oli Urbańczyk na MŚ. Aby prowadzić zawodniczkę, Mariusz Wędrychowicz stara się o akredytację dziennikarską.

Ola nie chce ćwiczyć razem z reprezentacją. Trenuje więc na koszt klubu Trójka Łódź ( Klub MKS Trójka nie ponosi żadnych kosztów w związku z przygotowaniami Oli do MŚw, przypisek mój, tzn MW) i sponsorów pod okiem Mariusza Wędrychowicza.

Mistrzyni Europy na krótkim basenie otrzymała w styczniu zapewnienie od Polskiego Związku Pływackiego, że będzie powoływana na najważniejsze zawody, jeśli wypełni wszystkie minima stawiane przez PZP. Zrobiła to podczas mistrzostw Polski. Wtedy PZP zmienił zdanie.

– Ustalenia zakładały też, że będę mógł towarzyszyć zawodniczce podczas głównych imprez. Niestety, tak się nie stanie – mówi wzburzony trener Mariusz Wędrychowicz.

– Szkoleniowiec nadinterpretuje nasze porozumienie. Nie gwarantowaliśmy mu miejsca w sztabie trenerskim na mistrzostwa świata w Montrealu. Kadrę prowadzą Paweł Słomiński i Paweł Woźnicki. Do nich dołączył tylko Mirosław Drozd ze Szczecina – wyjaśnia prezes Krzysztof Usielski.

– Mogę tam jechać, jak zresztą każdy inny człowiek, ale na koszt własny. Trudno, będę musiał wyłożyć 12-15 tys. zł, jakoś przeżyję. Żeby było weselej, PZP nie da mi akredytacji członka ekipy. Oznacza to, że muszę sobie kupić bilet. Jako kibic nie będę mógł prowadzić treningów, nikt mnie na basen treningowy nie wpuści! – tłumaczy trener.

– Faktycznie nie wystarczyło nam akredytacji. Kanadyjczycy poważnie ograniczyli ich liczbę, a my nie mogliśmy rozdać akredytacji wszystkim klubowym trenerom – replikuje prezes Usielski.

– To jakiś obłęd. Prowadzę zawodniczkę sam, bo związek nie zgodził się na treningi Oli takim rytmem, jaki jest dla niej optymalny. Opłacamy całe przygotowania. Nie dostanę nawet akredytacji – mówi trener.

Do Kanady poleci. W tej chwili szuka... redakcji, która akredytowałaby go. Jako dziennikarz będzie miał większy dostęp do zawodniczki niż jako kibic. Dołączy tym samym do zacnego grona ekspertów pływania chwytających za pióro. W roli reporterki wystąpi w Montrealu Niemka Franziska van Almsick.

2005-07-02

OSKAR BEREZOWSKI

Komentarz MW: problem polega na tym, że ułożyliśmy z Olą plan organizacji szkolenia w oparciu o ustalenia z PZP, 15 tys zł nawet u nas nie leży "odłogiem":-) I nagle okazało się, że jest problem. Kolejna sprawa to akredytacja. Co to oznacza w praktyce? Do Montrealu przylatujemy 19 lipca, pierwszy start Ola ma 24 lipca, następne 29 i jak się powiedzie, 30 lipca.. Przez ponad 10 dni trzeba prowadzić bardzo precyzyjny trening. Związek odmawiając mi akredytacji, pozbawia świadomie tym samym Olę możliwości trenowania, gdyż bez akredytacji na basen treningowy nikt mnie nie wpuści! Myślę, że zwłaszcza wiceprezes d/s sportu wie o tym doskonale...

 

 


prześlij znajomym..zostaw komentarz..drukuj...
Reklama
Kontakt
OGŁOSZENIA ON-LINE
ZAMIEŚĆ OGŁOSZENIE
ZAPYTAJ EKSPERTA
POZNAJMY SIĘ
PRZYGARNIJ ZWIERZAKA
UŚMIECHNIJ SIĘ
ZTM
PKP
MPT
LOT
USŁUGI
AMBASADY
SŁUŻBY MIEJSKIE
LOMBARDY
ZABYTKI
SZPITALE
KANTORY
URZĘDY LOKALNE
LECZNICE WETERYNARYJNE
NOCLEGI
HANDEL
TELEFONY ZAUFANIA
APTEKI
PRZEPROWADZKI
URZĘDY CENTRALNE
MYJNIE
TAKSÓWKI