| Trener musi zostać dziennikarzem
Pozwoliłem sobie
na drobną ingerencję w w kształt art. dodając kursywą swoje
komentarze ( Mariusz Wędrychowicz)
Polski
Związek Pływacki nie chce zabrać trenera Oli Urbańczyk na MŚ. Aby
prowadzić zawodniczkę, Mariusz Wędrychowicz stara się o akredytację
dziennikarską.
Ola nie chce ćwiczyć
razem z reprezentacją. Trenuje więc na koszt klubu Trójka Łódź ( Klub
MKS Trójka nie ponosi żadnych kosztów w związku z
przygotowaniami Oli do MŚw, przypisek mój, tzn MW) i
sponsorów pod okiem Mariusza Wędrychowicza. Mistrzyni Europy na
krótkim basenie otrzymała w styczniu zapewnienie od Polskiego Związku
Pływackiego, że będzie powoływana na najważniejsze zawody, jeśli
wypełni wszystkie minima stawiane przez PZP. Zrobiła to podczas
mistrzostw Polski. Wtedy PZP zmienił zdanie. – Ustalenia
zakładały też, że będę mógł towarzyszyć zawodniczce podczas głównych
imprez. Niestety, tak się nie stanie – mówi wzburzony trener Mariusz
Wędrychowicz. – Szkoleniowiec nadinterpretuje nasze porozumienie.
Nie gwarantowaliśmy mu miejsca w sztabie trenerskim na mistrzostwa
świata w Montrealu. Kadrę prowadzą Paweł Słomiński i Paweł Woźnicki. Do
nich dołączył tylko Mirosław Drozd ze Szczecina – wyjaśnia prezes
Krzysztof Usielski. – Mogę tam jechać, jak zresztą każdy inny
człowiek, ale na koszt własny. Trudno, będę musiał wyłożyć 12-15 tys.
zł, jakoś przeżyję. Żeby było weselej, PZP nie da mi akredytacji
członka ekipy. Oznacza to, że muszę sobie kupić bilet. Jako kibic nie
będę mógł prowadzić treningów, nikt mnie na basen treningowy nie
wpuści! – tłumaczy trener. – Faktycznie nie wystarczyło nam
akredytacji. Kanadyjczycy poważnie ograniczyli ich liczbę, a my nie
mogliśmy rozdać akredytacji wszystkim klubowym trenerom – replikuje
prezes Usielski. – To jakiś obłęd. Prowadzę zawodniczkę sam, bo
związek nie zgodził się na treningi Oli takim rytmem, jaki jest dla
niej optymalny. Opłacamy całe przygotowania. Nie dostanę nawet
akredytacji – mówi trener. Do Kanady poleci. W tej chwili
szuka... redakcji, która akredytowałaby go. Jako dziennikarz będzie
miał większy dostęp do zawodniczki niż jako kibic. Dołączy tym samym do
zacnego grona ekspertów pływania chwytających za pióro. W roli
reporterki wystąpi w Montrealu Niemka Franziska van Almsick. 2005-07-02 OSKAR BEREZOWSKI Komentarz
MW: problem polega na tym, że ułożyliśmy z Olą plan
organizacji szkolenia w oparciu o ustalenia z PZP, 15 tys zł
nawet u nas nie leży "odłogiem":-) I nagle okazało
się, że jest problem. Kolejna sprawa to akredytacja. Co to
oznacza w praktyce? Do Montrealu przylatujemy 19 lipca, pierwszy
start Ola ma 24 lipca, następne 29 i jak się powiedzie, 30
lipca.. Przez ponad 10 dni trzeba prowadzić bardzo precyzyjny
trening. Związek odmawiając mi akredytacji, pozbawia świadomie
tym samym Olę możliwości trenowania, gdyż bez akredytacji na
basen treningowy nikt mnie nie wpuści! Myślę, że zwłaszcza
wiceprezes d/s sportu wie o tym doskonale...
|