| Reklama |


PŁYWANIE Ola liczy na finał w Montrealu
2005-07-16

Przed
odlotem za ocean reprezentacji Polski w pływaniu, która na ostatnim
zgrupowaniu w Hartford (USA) przygotowywać się będzie do XI mistrzostw
świata w Montrealu, dyskusje wywołała sprawa akredytacji dla będącego
poza ekipą Mariusza Wędrychowicza, trenera mistrzyni
Europy Aleksandry Urbańczyk. Przypomnijmy, że łódzki szkoleniowiec,
który jedzie na mistrzostwa na koszt sponsora - Uniqi, nie otrzymał
akredytacji, co uniemożliwi mu prowadzenie zawodniczki podczas startów
i treningów.
Jeszcze w na początku czerwca trener był spokojny, bo miał zapewnienie, że znajdzie się w ekipie, dostanie akredytację, będzie mieszkał w tym samym hotelu, co cała reprezentacja. Niestety koncepcja zmieniła się. W ostatniej chwili trener Wędrychowicz starał się o akredytację... dziennikarską. Z jego korespondencji chciała korzystać jedna z łódzkich rozgłośni radiowych. Niestety wniosek został odrzucony, bowiem wpłynął po terminie.
Prezes Polskiego Związku Pływackiego Krzysztof Usielski wyjaśnił, że wydania dodatkowej akredytacji dla trenera Wędrychowicza odmówili organizatorzy. - Otrzymaliśmy konkretną pulę akredytacji i wykorzystaliśmy je na potrzeby związkowego sztabu szkoleniowego - mówi prezes PZP. - Dwukrotnie prosiliśmy organizatorów o wydanie dodatkowej akredytacji dla trenera Wędrychowicza, ale za każdym razem odmawiano. To rzeczywiście nietypowa sytuacja, jest nam przykro, ale musieliśmy się z tym pogodzić - dodał Usielski, zaznaczając, że związek pokrywa wszelkie koszty związane z pobytem Urbańczyk w Montrealu.
Ola wystąpi w niedzielę, 24 lipca, w eliminacjach na 100 m motylkiem i ewentualnie następnego dnia w finale, a później będzie miała kilka dni przerwy. W piątek, 29 lipca, czeka ją start w eliminacjach koronnej konkurencji - 50 m motylkiem oraz ewentualnie w sobotę finał.
- Najważniejsza dla mnie będzie pięćdziesiątka, w niej liczę na miejsce w finale - mówi Urbańczyk. - Regularnie schodzę poniżej 28 sekund, co naprawdę nieźle rokuje. Setka będzie raczej na przetarcie, na poznanie basenu. Trudno stwierdzić na co mogę liczyć w tej konkurencji.
- Obecnie w treningu jest bardzo dużo elementów szybkościowych, typowo sprinterskich - powiedziała 18-letnia pływaczka MKS Trójka. - Wcześniej więcej było pływania tlenowego, wytrzymałościowego. Za kilka dni zaczniemy schodzić z objętości, bo przed startami muszę nabrać świeżości. Teraz nie czuję mocy - dodaje nasza nadzieja na olimpiadę Pekin 2008.
Sobota, 16 lipca 2005r. (mk) - Express Ilustrowany, foto:trojka.hg.pl
| Reklama |