Aktualności

PŁYWANIE Skok do Montrealu

2005-07-19

Dziś o godz. 12.35 odlatują z Okęcia na mistrzostwa świata do Montrealu Aleksandra Urbańczyk i jej trener Mariusz Wędrychowicz. Pierwszy start czeka Olę w niedzielę, w wyścigu na 100 m motylkiem. 18-letnia pływaczka MKS Trójka Łódź będzie więc miała niespełna 5 dni na aklimatyzację. Różnica czasu między Montrealem i Polską wynosi 6 godzin.

Wczoraj o godz. 16 na pływalni Anilany Ola odbyła ostatni trening przed odlotem. Wydawało się, że pływa z dużą swobodą, była pogodna i zrelaksowana.

– Na gorączkę przedstartową przyjdzie czas w Montrealu – powiedziała nam z uśmiechem Aleksandra Urbańczyk. – Jestem dobrze nastawiona do startu, staram się myśleć pozytywnie. Czuję, że na 50 metrów motylkiem będzie dobrze. Mam nadzieję, że to będzie mój najszybszy wyścig w życiu. Czego się obawiam? Nudy, monotonii, która może pojawić się w dniach poprzedzających start. To będzie trudny czas, bo już niecierpliwię się, kiedy wreszcie będę mogła się ścigać. Jestem dobrze przygotowana, choć gdybym miała porównać to do okresu przed mistrzostwami Europy w Wiedniu, na których zdobyłam złoto i srebro, to wówczas czułam większą moc. Jest jednak jeszcze trochę czasu, do startu na pięćdziesiątkę dokładnie 11 dni. Może więc nastąpi taki sam jak wówczas, przypływ energii. Tradycyjnie liczę, że pomoże mi moja maskotka – misio, którego oczywiście zabieram do Montrealu.

– Przygotowywałam się poza kadrą – dodała Ola – ale nie ma obawy, że nie będę zintegrowana z resztą zespołu. Z wszystkimi koleżankami i kolegami mam bardzo dobre relacje i kiedy się spotkamy, na pewno będzie tak, jakbyśmy cały czas byli razem.

Wtorek, 19 lipca 2005r. Marek Kondraciuk - Dziennik Łódzki

« powrót
 

design: WebProjekt