| Reklama |


PŁYWANIE Pływacy na start
2005-07-23

Jutro
w Montrealu rozpoczyna się najbardziej spektakularna część XI
mistrzostw świata – konkurencje pływackie. Początek eliminacji o godz.
9.30 czasu miejscowego, a więc o 15.30 polskiego. Półfinały rozgrywane
będą od 18, a więc po północy z niedzieli na poniedziałek. Dopiero
wczoraj nasza reprezentacja przeniosła się z amerykańskiego Hartford
(Connecticut) do Montrealu. Dziesięciu zawodników z częścią sztabu
szkoleniowego poleciało przez Waszyngton. Pięcioro, którzy startują już
jutro, leci bezpośrednio do Montrealu.
Jako pierwsze z naszej ekipy wystąpią jutro na 100 m motylkiem: Otylia Jędrzejczak i łodzianka Aleksandra Urbańczyk. Oti broni srebra z Barcelony 2003 i pod nieobecność Australijki Petrii Thomas jest faworytką. Otwiera listę startową wynikiem 57,84. Druga – Australijka Lisbeth Lenton – ma 58,18. Ola ma w tej konkurencji 21. wynik na liście – 1.00,53. – Będę zadowolona, jeśli awansuję do półfinałów – powiedziała pływaczka Trójki. – Na finał liczę natomiast w wyścigu na pięćdziesiątkę. O medalu nawet nie myślę, bo na długim basenie jeszcze mi trochę brakuje do światowej czołówki.
Oprócz Oli i Oti w pierwszym dniu wystartuje jeszcze czworo naszych reprezentantów: Katarzyna Baranowska (200 m zmiennym), Przemysław Stańczyk (400 m dowolnym), Paweł Korzeniowski (100 m motylkowym) i Sławomir Kuczko (100 m klasycznym).
Od wtorku przebywają w Montrealu Ola Urbańczyk i jej trener Mariusz Wędrychowicz, z którym rozmawialiśmy telefonicznie. – Lecieliśmy jumbo jetem przez Paryż i o godz. 17.50 miejscowego czasu byliśmy w Montrealu – powiedział Wędrychowicz. – Mieszkamy w hotelu Hyatt. Dzięki staraniom Michała Zdunowskiego, warszawianina z tutejszej Polonii, udało mi się zdobyć akredytację, taką, jaką mają trenerzy kadry. Będę więc mógł prowadzić treningi Oli i towarzyszyć jej podczas startów. Trochę daje nam się we znaki upał, bo temperatura dochodzi do 30 stopni. Zaskakujące, że jest tu bardzo wilgotno. To pewnie wpływ Rzeki Św. Wawrzyńca, bo nasz hotel usytuowany jest na wyspie. Ola łagodnie przechodzi aklimatyzację. Pierwszy trening miała o godzinie 20, a więc w Polsce była... 2 w nocy. Wchodzimy już jednak w nowy rytm.
Sobota, 23 lipca 2005r.(mk) - Dziennik Łódzki
| Reklama |