Sport.pl > Pływanie

A A A Wyślij     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Polscy pływacy już w Melbourne

mik, PAP
2007-03-22, ostatnia aktualizacja 2007-03-22 17:31
Zobacz powiększenie
Po trzech tygodniach zgrupowania Polacy przenieśli się z Brisbane do Melbourne. Ich samolot wylądował na tutejszym lotnisku tuż po 15.10. Wkrótce potem zamiast do hotelu pojechali na pierwszy trening, do centrum pływackiego Maribyrnong
Fot. Kuba Atys / AG

Po trzech tygodniach zgrupowania Polacy przenieśli się z Brisbane do Melbourne. Ich samolot wylądował na tutejszym lotnisku tuż po 15.10. Wkrótce potem zamiast do hotelu pojechali na pierwszy trening, do centrum pływackiego Maribyrnong. Pierwsze starty w mistrzostwach świata już w niedzielę.

Zobacz powiekszenie
Fot. Kuba Atys / AG Zobacz powiekszenie
Fot. Kuba Atys / AG
- Nie trenowaliśmy rano w Brisbane. Nie mogliśmy sobie pozwolić na stratę jeszcze jednej jednostki treningowej, więc mimo męczącej podróży trzeba było na trochę wskoczyć do wody i się popluskać. Zresztą sam trening nie był zbyt wyczerpujący. Bardziej zmarnowało nas długie jechanie autobusem w tutejszych korkach. Tak blisko przed mistrzostwami musimy trzymać się planu, każde odstępstwo może się odbić na wyniku - powiedział główny trener kadry Paweł Słomiński.

W Brisbane poza Katarzyną Baranowską nikt nie narzekał na poważniejsze problemy zdrowotne. Podopiecznej trenera Mirosława Drozda odnowiła się kontuzja kolana. Ze startów indywidualnych na pewno zrezygnuje, ale prawdopodobnie popłynie w sztafecie.

Baranowska wznowiła treningi dopiero kilka dni temu. Wcześniej przez tydzień lekarze różnymi sposobami próbowali wyleczyć uraz. Problem pojawił się kiedy rozerwał się jej zrost po przeprowadzonej niedawno artroskopii. Poza treningami nosi specjalną opaskę, w której co pewien czas uzupełnia kostki lodu.

Jej kontuzja to indywidualny dramat, ale także kolejne osłabienie sztafety 4x200 m stylem dowolnym. Wcześniej ze składu na MŚ wypadła Joanna Budzis. Wiadomo, że w eliminacjach nie popłynie Otylia Jędrzejczak. W tej sytuacji awans do finału bardzo się oddala. Pozostaje walka o kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Pekinie - uzyskuje ją 12 najlepszych sztafet.

- Pomijając kłopoty Kasi to ze zgrupowania w Brisbane jestem bardzo zadowolony. Wszyscy pracowali ciężko i z pełnym zaangażowaniem. Jestem pewny, że fizycznie zawodnicy są świetnie przygotowani. Po zejściu z obciążeń mieliśmy przebłyski wysokiej formy. Ale w związku z tym, że jest to okres spokojniejszej pracy, a większego odpoczynku to trudno stwierdzić jednoznacznie w jakiej zawodnik jest formie. Bardzo żałuję, że będąc w Brisbane nie mogliśmy wystartować w jakimś mityngu, ale tam w tym czasie po prostu nie było żadnej imprezy pływackiej. Dlatego formę zawodników poznamy tak naprawdę podczas startów - mówił Słomiński.

Dobra kondycja fizyczna i brak chorób to wielka zasługa, jak podkreślił szkoleniowiec, ekipy medycznej.

- Niektórzy dziwią się, że na taką grupę jest aż trzech lekarzy i trzech masażystów. Ale właśnie tak powinien wyglądać nowoczesny zespół. Oni przy tych 17 zawodnikach są przez cały dzień, pracują naprawdę ciężko. Wyobraźmy sobie co byłoby przy połowie tego sztabu. Zawodnicy staliby w kolejkach do masażu, do zastrzyku. To byłby dramat. Dodam tylko, że niektóre ekipy zazdroszczą nam profesjonalizmu. W Brisbane przyjeżdżali do nas leczyć się zawodnicy ze Słowenii, Izraela i jeszcze kilku ekip. Sami nie mają takiej opieki, a przecież to teraz jeden z elementów, który składa się na dobre przygotowanie do startów - podkreślił Słomiński.

W hotelu razem z Polakami mieszka kilkanaście ekip biorących udział w MŚ. Najwięcej jest Niemców - ponad 100 osób. Polacy z 27 osobami stanowią jedną czwartą tego. Ale są też mniejsze reprezentacje, na przykład węgierska czy słoweńska.

W piątek kadrowicze będą mieli dwa treningi. Pierwszy po ósmej na głównym basenie.