Jędrzejczak: ja wciąż mówię mu "nie i nie" Super Express 08:27
Otylia Jędrzejczak (22 l.) znów się uśmiecha. Jak przed
tragedią, którą przeszła. Była największą gwiazdą pływackiego mityngu Grand
Prix Polski w Kozienicach, chociaż nie stanęła na starcie. Ale może to
nastąpić jeszcze w tym miesiącu - czytamy w "Super Expressie".
Wciąż nie wiadomo, kiedy Oti wystartuje w oficjalnych zawodach. - Trener
Słomiński namawia mnie, a ja wciąż mówię mu "nie i nie" - zdradza mistrzyni
olimpijska. - Za 3 tygodnie trójmecz z Czechami i Ukrainą, chciałabym pomóc
naszej drużynie, ale nie wystartuję, jeżeli nie będę gotowa na 100 procent. To
samo dotyczy letnich mistrzostw Europy. Z drugiej strony trener twierdzi, że
bierze na siebie odpowiedzialność za wszystkie moje wyniki. A skoro tak, to -
robi nadzieję Otylia.
Najważniejsze, że coraz rzadziej odczuwa bóle w kontuzjowanym w wypadku
samochodowym kręgosłupie. - Na zgrupowaniu szkoleniowym w RPA rozbolał mnie
tylko ostatniego dnia. Robiłam wtedy nawroty, a dawka treningu w wodzie
dochodziła do 12 kilometrów dziennie, nawet do 14. Na dodatek woda była bardzo
zimna, w Polsce jestÉ cieplejsza. Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni -
twierdzi Otylia.
Okres Wielkiego Postu będzie dla Otylii wypełniony pracą. Karnawał zakończyła
odebraniem nagrody dla Sportowca Warszawy 2005.
- Ale ostatków w żaden sposób nie uczciłam. Jeszcze się nie bawię. Wyszłam
zaraz po wręczeniu nagrody - zaznaczyła. - Tak jak na Balu Mistrzów Sportu.